Powrót

Cykliści – ludzie zadowoleni z życia

Cykliści – ludzie zadowoleni z życia

Małopolski, a precyzyjniej nadpopradzki, odcinek Euro Velo już dzisiaj wydaje się właśnie tym, który będzie najatrakcyjniejszym w województwie. Gdyby w przyszłym roku marszałek ogłosił plebiscyt na Wasz ulubiony odcinek Velo Małopolska, stawiam każde pieniądze, że trasa wzdłuż Popradu znajdzie się w ścisłej czołówce takiego rankingu.

Dlaczego? Z bardzo wielu powodów, choć tutaj skupię się tylko na dwóch najważniejszych. Z Popradem meandrującym pomiędzy szczytami Beskidu Sądeckiego (a wraz z rzeką meandruje Velo Małopolska) próżno iść w zawody jakiejkolwiek innej małopolskiej rzece, choć przecież wszystkie mają swój niepowtarzalny urok. Atut drugi – absolutnie bezkonkurencyjny – jadąc popradzkim odcinkiem Velo Małopolska w każdej chwili możemy odrobinę zboczyć z rowerowej ścieżki i dla sprawdzenia się w bardziej wymagających warunkach wyskoczyć dla treningu na którąś z okolicznych górek. Górek albo i całkiem poważnych gór. Tak na chwilę, dla podniesienia sobie tętna i poziomu adrenaliny, by za chwilę szaleńczym zjazdem wrócić do Velo Małopolska i spokojnie pojechać dalej. Takich atrakcji naprawdę nie mają nigdzie indziej.

Oczywiście podjazd na widokowego ślimaka w Woli Kroguleckiej (wystarczy 2 km zboczyć z Velo Małopolska – patrz film) zostawiamy wyłącznie śmiałkom. Nadpopradzki odcinek pomiędzy Piwniczną – Rytrem – Barcicami – Starym i Nowym Sączem jest absolutnie dla każdego. Powiem więcej – jeśli jeszcze nigdy nie wybrałeś się rowerem dalej niż do osiedlowego sklepu (a po nocach marzysz o prawdziwej trasie) ten fragment będzie idealny właśnie dla Ciebie. Trudno o lepsze miejsce dla popularyzacji turystyki rowerowej. Tutaj masz pięć w jednym: zwiedzasz wyjątkowo urokliwy region Małopolski, jedziesz rowerem (czyli robisz to, co najbardziej lubisz), a na wyciągnięcie ręki masz wodę, góry i niepowtarzalne zabytki np. Starego Sącza. W zasadzie co miejscowość to nowe atrakcje i miejsca, które – być może – znałeś dotychczas głównie z turystycznego przewodnika albo telewizyjnych migawek. Na popradzki odcinek Velo Małopolska powinno się delegować wszystkich początkujących cyklistów, bo nic tak nie zachęca do uprawiania tej formy aktywności fizycznej jak nabieranie doświadczenia w wyjątkowo sprzyjających okolicznościach. Powiem nawet rzecz, której początkującym mówić się absolutnie nie powinno: Drogi Przyjacielu, Początkujący Cyklisto, jeśli zmęczysz się jazdą ok. 30-kilometrowym odcinkiem Velo Małopolska, to nawet nie dojeżdżając do Nowego Sącza w dowolnym miejscu odstawisz rower i pójdziesz na ryby (jeśli wcześniej akurat zaopatrzysz się w wędkę oprócz rowerowej pompki), bo do tej dyscypliny sportu nie trzeba angażować aż tylu kalorii, co do jeżdżenia. Albo jeszcze lepiej – położysz się na brzegu rzeki z ulubioną książką, a jeśli i czytanie cię zmęczy, po prostu będziesz kontemplował górskie krajobrazy Beskidu Sądeckiego. A najlepiej widok swojego nowego roweru na tle gór.

Aby to się udało, musisz wcześniej spełnić jeden warunek – wsiąść na rower i jechać. Małopolska wsiada na rowery? Super, ty też wsiądź! Trener kolarski Arkadiusz Kogut (pochodzący akurat z Barcic nad Popradem czyli Velo Małopolska ma za oknem) choć na co dzień pracuje z profesjonalnymi kolarzami, jest absolutnie zachwycony pomysłem wytyczenia Euro Velo:

- Taka ścieżka, czy raczej wielka sieć ścieżek rowerowych to kapitalna sprawa. Dla wielu osób czujących obawę przed jazdą rowerem w ulicznym ruchu, Velo Małopolska daje bardzo ważne poczucie bezpieczeństwa. Tu nie muszą obawiać się bliskości samochodów, a mogą koncentrować się wyłącznie na radości, jaką daje jazda na rowerze. Bo jazda na rowerze daje radość w każdym wieku. Na odkrycie roweru nigdy nie jest za późno i nie ma praktycznie znaczenia czym się w życiu zajmujemy zawodowo i jakie były nasze dotychczasowe związki ze sportem. Bardzo istotny jest fakt, iż konfiguracja trasy – czyli praktycznie brak wzniesień – sprawia, że jest ona dostępna dla każdego. Dla początkujących, dla tych, którym kondycja nie pozwala na trudniejsze trasy, dla rodzin z dziećmi. Jazda jakimi „rowerowymi autostradami” to czysta przyjemność i ważny krok w propagowaniu roweru jako sportu dostępnego dla wszystkich. Rower daje prawdziwą radość – im szybciej to odkryjemy, tym szybciej dołączymy do grona ludzi zadowolonych z życia.

Wojciech Molendowicz

Multimedia