Eko-Farma – bogactwo smaku wśród starych jabłoni

Biało-czarny koń jedzący siano w zagrodzie, za zagrodą namioty typu indiańskiego tipi, w prawym dolnym rogu logo Małopolski i napis zasmakuj w podróży
Zabierzemy Was dziś do miejsca, gdzie czas wydaje się płynąć wolniej, szum wiatru wśród gałęzi ponad 80 - letnich jabłoni koi wszystkie zmysły, owocowe przetwory pieszczą podniebienia – brzmi jak bajka... To miejsce zupełnie realne, stworzone 20 lat temu przez Lidię i Macieja Włodarczyków. Eko Farma w Pogorzanach, nieopodal Szczyrzyca to miejsce niezwykle urokliwe, pełne lokalnych smaków wypływających wprost z tradycji i historii, a także miejsce spotkania z odległą kulturą Indian Ameryki Północnej. O tej niezwykłej mieszance, pasji, trudzie prowadzenia gospodarstwa ekologicznego, szacunku do historii i lokalności rozmawiamy Maciejem Włodarczykiem gospodarzem Eko- Farmy.

To miejsce urzeka, z dala od zgiełku, z pięknym widokiem na góry, okoliczne sady… Czy w Waszym przypadku przeprowadzka tu była ucieczką? Można o Was powiedzieć, parafrazując słynne powiedzenie – rzuciliście wszystko i wyjechaliście w Beskid Wyspowy?

Dla mnie to nie jest miejsce zupełnie przypadkowe, w dzieciństwie spędzałem w okolicy beztroskie wakacje u rodziny, ale początkowo myśląc o gospodarstwie myśleliśmy o różnych lokalizacjach w Małopolsce, niekoniecznie tej. Wracając kiedyś w maju z oględzin kolejnego gospodarstwa przejeżdżaliśmy nieopodal i pomyśleliśmy -  w sumie czemu nie tu. Wtedy myśleliśmy, że zamieszkamy na końcu świata, bez dojazdu, praktycznie na odludziu. Teraz po latach wygląda to już inaczej. Ale przestrzeń życiowa w porównaniu z naszym 37 metrowym mieszkaniem w Olkuszu zdecydowanie się nam zwiększyła. Przyjechaliśmy tu nie mając żadnego doświadczenia i wiedzy z zakresu rolnictwa. Latami, metr po metrze oczyszczaliśmy sad, w którym nikt nic nie robił przez 13 lat. Ale już wtedy wiedzieliśmy, że musimy ocalić rosnące tu drzewa.

Znaleźliście miejsce z duszą i historią…

Zdecydowanie. Nasze gospodarstwo zostało założone przez syna Franciszka Frysa, jednego z pierwszych cysterskich agronomów na Ziemi Szczyrzyckiej, sprowadzonego z Austro-Węgier. Stąd wzięła się zresztą nazwa produkowanego przez nas cydru. Zarówno cydr, jaki inne produkty z jabłek powstają wyłącznie z owoców starych gatunków jabłoni. Tutejsze ziemie nie są zbyt urodzajne, gliniaste, dlatego rodzina Frysów szczepiła różne gatunki jabłoni na podkładzie z Antonówki, która nie jest zbyt wymagająca. Dlatego na naszych starych drzewach rośnie czasem po 3 gatunki owoców dojrzewających o różnych porach. Rosną tu Szare renety, Złote Renety, Grafsztyny, Malinówki, Grochówka. Kiedyś była u nas ekipa z Polskiej Akademii Nauk, która sklasyfikowała u nas wszystkie najstarsze odmiany jabłoni. Trzy zostały zabrane do kriogenicznego banku nasion zachowawczych, aby można było je odtworzyć.

W Waszym pięknym sadzie oprócz jabłoni rośnie również dorodna aronia.

Tak, teraz jesienią czeka na pierwsze przymrozki i zbiór, ponieważ zbieramy ją wtedy, gdy jest lekko przemrożona, najsłodsza i pozbawiona goryczy. Potem powstają z niej własnoręcznie przygotowane przetwory.

Wasze niezwykłe gospodarstwo jest również gospodarstwem w pełni ekologicznym.

Od 15 lat posiadamy certyfikat na owoce z naszego gospodarstwa, a od 3 lat na przetwórstwo, wszystko co wytwarzamy posiada słynny zielony listek. Dodatkowo nasze gospodarstwo działa w obiegu zamkniętym, jest zbilansowane. Energia elektryczna pochodzi ze słońca. Mamy również zamknięty obieg wody użytkowej, staramy się, aby nasz działalność była jak najmniej uciążliwa dla środowiska. Korzystamy z wody deszczowej nie tylko do podlewania, ale również w gospodarstwie domowym. Butelki naszego cydru są zwrotne. Również kartony, które używamy do wysyłki mogą być wielokrotnego użytku, można w nich odesłać butelki. To rozwiązanie świetnie się sprawdza, wiele butelek wraca do nas od klientów i są wykorzystywane ponownie, a klienci otrzymują rabat na kolejne zakupy.

Skąd pomysł na produkcję cydru, który nie jest charakterystyczny dla naszego regionu.

Daliśmy drugie życie zdziczałym drzewom, które po zagospodarowaniu sadu znowu zaczęły obficie owocować. Okazało się, że owoce mają dobrą kwasowość i wysoką zwartość cukru, przez co idealnie nadają się do fermentacji. Nie chcieliśmy oddawać naszych wyjątkowych jabłek za bezcen do skupu, dlatego postanowiliśmy je sami przetwarzać. Najpierw dla siebie i znajomych potem na szerszą skalę. Cydry rzeczywiście są bardziej popularne w Europie Zachodniej. Tutaj od wieków produkowano jabłeczniki lub gruszeczniki. Powstawał on z owoców przecieranych na kamiennych żarnach, fermentowany na dzikich drożdżach bez dodatku cukru. Po kilku miesiącach osad pozostawał na dnie naczyń, a z wierzchu ściągano jabłecznik. Był on niegazowany, bardzo lekki i orzeźwiający. Dziś produkując cydr i jabłecznik bazujemy na tradycyjnych przepisach, nie używamy dodatków smakowych. To ciekawe, że przy dużym popycie na cydr nikt nie chce robić jabłecznika – my go robimy i to w jakości certyfikowanej. Jesteśmy chyba z resztą najmniejsza cydrownią w Polsce. Przy dobrych zbiorach tłoczymy 1000 l cydru i 600 l jabłecznika. W tym roku nie będziemy tłoczyć w ogóle, ponieważ wiosenny kataklizm pogodowy i grad pozbawił nas większości owoców. Tego rocznika niestety nie będzie. Nie poddajemy się także modzie na nowości, ciągłej presji ryku na modyfikacje, nasz produkt ma tradycyjną recepturę i taki właśnie ma być.

Jakie inne produkty powstają na ekofarmie

Przygotowujemy przetwory z naszych owoców, octy, tłoczymy oleje. Wszystko na bazie własnych produktów. Natomiast w każdy wtorek o 6 otwiera się nasza piekarnia i pieczemy chleby na zakwasie z mąki orkiszowej, z różnymi zdrowymi dodatkami ostropestem, owocami, kurkumą, każdy ma jakąś funkcję dietetyczną. Nasze chleby wysyłamy do klientów w całej Polsce. Bardzo długo zachowują świeżość. Produkty własne, a także produkty innych zaprzyjaźnionych gospodarstw ekologicznych sprzedajemy w naszym sklepie internetowym. Takie łączenie różnego rodzaju działalności pozwala się nam utrzymać, bo sama produkcja ekologiczna jest niezwykle droga i obarczona wieloma formalnościami, przez co mogłaby być nieopłacalna ekonomicznie. A my robimy wszystko, by wyroby miały najwyższa jakość. Nasz dość specyficzny sad i gospodarstwo nie wpisują się, w żadne normy ustawowe, nie odpowiadają parametrom, przez co nie możemy liczyć również na wsparcie dedykowane rolnikom i sadownikom.

Pięknym dopełnieniem całości jest Wasz dom i piwnica, która skrywa spiżarnię pełną Waszych produktów.

Dom remontowaliśmy długie lata własnymi siłami. Był to bardzo trudny proces. Jest to tradycyjny dom drewniany. To jak wyglądał kiedyś prezentujemy w  mini galerii w piwnicy. Piwnica to niezwykle ciekawa część domu, grube mury i odpowiednia cyrkulacja powietrza pozwalały utrzymywać tu niską stała temperaturę i wilgotność. Przechowywano tu owoce. Dziś leżakują tu nasze cydry i jabłeczniki nabierając smaku i mocy. Mamy tu nawet starą wędzarnię, z której czasem korzystamy.

Ale  Eko-Farma to również przestrzeń do rekreacji.

Nasze półtorahektarowe gospodarstwo wykorzystujemy również jako przestrzeń do wypoczynku i rekreacji. Głównie dla dzieci, które przyjeżdżają do nas na różnego rodzaju warsztaty związane z ochroną środowiska, zdrowym odżywianiem. Zapraszamy dzieci do wspólnych zbiorów owoców, potem pieczenie bułeczek, nauki przez zabawę. Razem sprawdzamy składy napojów i przekąsek, które mają w plecakach. Tłumaczymy dzieciakom czym jest zdrowa dieta, aby wyrabiać w nich prawidłowe nawyki. Moja żona jest dietetykiem, więc mamy solidne podstawy do takiej działalności. Grupy przyjeżdżają do nas głównie w maju i czerwcu oraz we wrześniu i październiku. W budynku gospodarczym stworzyliśmy klimatyczną salę, która umożliwia prowadzenie zajęć nawet jeśli pogoda nie dopisuje.

Ale Eko-Farma to również wioska indiańska. To dość egzotyczne zestawienie.

Chcemy przybliżać młodym ludziom kulturę materialną Indian z Ameryki Północnej. To wynika z naszych zainteresowań i trochę z przypadku. Kiedyś stwierdziliśmy, ze fajnie byłoby mieć prawdziwe tipi i wykonał jej dla nas znajomy. Taki namiot, który po zmroku, kiedy zapali się ognisko staje się lampionem to nie lada atrakcja. Kiedy tipi stanęło w gospodarstwie, ludzie zaczęli przychodzić, wypytywać i stwierdziliśmy, że warto rozwijać naszą wioskę. Zgromadziliśmy wiele pamiątek autentycznych przedmiotów, które pokazują tę odległą kulturę. Dziś, kiedy powiadamy dzieciom o Indianach, to trochę tak jakbyśmy opowiadali o kosmitach. Dzieci nie bawią się już jak dawniej. Często nie wiedzą co to indiański pióropusz, albo jak posługiwać się łukiem i strzałami. Dlatego otwieramy im trochę oczy na świat i zaszczepiamy nowe zainteresowania. Towarzyszy temu muzyka etniczna, oryginalne instrumenty i zabawa. Zauważamy również, że dzieci mają coraz większe problemy z motoryką. Tutaj mogą swobodnie brać udział w zabawach ruchowych, rozwijać swoje umiejętności.

Jak znajdujecie czas i siłę, aby realizować wszystkie pomysły, ktoś Was wspiera.

W gospodarstwie pracujemy sami, wszystko wykonujemy ręcznie. Kiedy przyjeżdżają do nas dzieciaki pomagają nam maturzyści, zaprzyjaźnieni uczniowie, razem próbujemy okiełznać te rozbawione gromadki. Ale generalnie sami łączymy wszystkie obowiązki.

Czy Wasza oferta turystyczna skierowana jest również do osób indywidualnych?

Prowadzimy degustacje naszych produktów, warsztaty dietetyczne, które pozwalają na wdrożenie zdrowych, naturalnych produktów do diety, tak by wszystko smakowało wyśmienicie. Niedawno otwarliśmy wypożyczalnię rowerów MTB. Tutejsze lasy i wzgórza, brama Beskidu Wyspowego to idealne miejsce do uprawiania górskiej turystyki rowerowej. Sami wytyczyliśmy trasy i zapraszamy do tego, by nas odwiedzić i wyruszyć przed siebie.

Gorąco zachęcamy, spróbujcie wyśmienitych produktów Eko - Farmy. Odwiedźcie Beskid Wyspowy, wypocznijcie z dala od miejskiego zgiełku. Wycieczkę dopełnić mogą nie tylko górskie wędrówki i jazda na rowerze ale również wizyta w szczyrzckim Opactwie Cystersów. Życzymy niezapomnianych wrażeń! Smakujcie podróży!!!

Multimedia


 
Download free VisitMałopolska app
 
Android
Apple iOS
Windows Phone
<
>
   

Related Assets